PYSZNY LETNI CEBULOWY DIP

D71A3041Po raz kolejny czyszczenie lodówki doprowadziło do powstania pyszności. Nagromadziłam zbyt dużą ilość zapasów młodej cebulki a, że nienawidzę wyrzucać jedzenie błyskawicznie powstał pyszny dip. Lekko słodki, ale dopiero w drugiej nucie, lekko pikantny- w zależności od ilości czosnku jaki dodacie i bardzo orzeźwiający. My zjedliśmy go ze steakami i warzywami z patelni, ale świetnie też gra z surowymi nowalijkami podgryzanymi z zimnym sosem prosto z lodówki :-) Smacznego!

SKŁADNIKI:

  • 2 pęczki cebulki dymki
  • 1 pęczek koperku
  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka masła
  • łyżeczka zataru
  • 1 ząbek czosnku
  • oliwa
  • jogurt grecki
  • sól
  • pieprz

Młode cebulki kroimy w cienkie plasterki i podsmażamy na maśle  z miodem. Dodajemy zieloną część dymek i smażymy minutę. Studzimy i blenderujmey z jogurtem i czosnkiem. Doprawiamy solą, pieprzem i zataraem, dodajemy drobno posiekany koperek i chłodzimy w lodówce min. 2 godziny. Podajemy z warzywami, lub do mięs.

D71A3028

MALINY, JAGODY, OWSIANKA – LETNIE ŚNIADANIE

D71A3009q

Letnie śniadania są super, ale to… zaliczam do śniadaniowych deserów., zdrowych deserów:-)  W lodówce mam już kolejną porcję na jutrzejsze śniadanie i nie mogę się doczekać ranka :-) Niech żyje lato!!! :-)

SKŁADNIKI 2 PORCJE:

  • szklanka malin
  • szklanka jagód
  • pół szklanki płatków owsianych
  • 370 g jogurtu
  • 2 łyżki karmelizowanej białej czekolady z tego przepisu

Odkładamy kilka świeżych owoców  i białą czekoladę do dekoracji. Pozostałe składniki blendujemy i wstawiamy do lodówki na min.3-4 godziny, najlepiej na całą noc. Podajemy ze świeżymi owocami i białą czekoladą. Pycha!

D71A3007

TORCIK Z KREMEM Z BIAŁEJ CZEKOLADY I TRUSKAWKAMI

D71A2595Taki oto torcik zrobiłam Tacie na Dzień Ojca,  tym razem wpis z lekkim opóźnieniem, ale ciacho jest tak pyszne, że postanowiłam Was skusić na zrobienie  go bez okazji. Słodyczy w nim jest mnóstwo, aby ją przełamać do nasączenia biszkoptów użyłam gorzkiej zielonej herbaty, która daje piękny aromat. Niestety nie umiem dekorować ciast to zawsze było moje przekleństwo, dlatego tort jest lekko krzywy, lekko niestabilny i pomimo, że nie prezentuje się jak dzieło sztuki cukierniczej jest na prawdę pyszny. Smacznego!

BISZKOPT z tego przepisu. Z podanej ilości upiekłam 4 szt. w papierowych formach do pieczenia o średnicy 17 cm. Po wystudzeniu biszkoptów odcięłam góry, które zbyt mocno wyrosły. Użyłam ich do zrobienia  deseru w szklance z pierwszymi malinami :-)

SKŁADNIKI NA 2 SZT:

  • 1/2 kg truskawek
  • ćwierć kilo jagód
  • 1/2 łyżki miodu
  • 1,5 tabliczki białej czekolady
  • 250 ml śmietanki 36%
  • 250 g mascarpone
  • 300 ml mocnej zielonej herbaty – ja użyłam z palonym ryżem
  • mięta

Połowę truskawek smażymy na miodzie z jagodami ok. 25 min, aż otrzymamy gęstą marmoladę. Odstawiamy do wystygnięcia.

1/2 kostki białej czekolady rozpuszczamy w garnuszku na małym gazie, uważając aby nie przypalić czekolady.  Czekoladę studzimy i mieszamy z serkiem mascarpone.

W piekarniku nagrzanym do 190 stopni karmelizujemy białą czekoladę ok 15 min. Kiedy będzie cała zbrązowiona wyjmujemy ją z piekarnika, studzimy i drobno siekamy.

W zimnej metalowej misce ubijamy śmietankę.

Biszkopty przekrawamy na pół, na jeden torcik potrzebujemy 3 blaty. Ciasto nasączamy zieloną herbatą, przekładamy masą mascarpone z białą czekoladą i owocowym dżemem. Tak przygotowany torcik wkładamy do lodówki na min. 2 godziny, lub całą noc. Po schłodzeniu torcik idealnie się kroi. Przed podaniem tort dekorujemy bitą śmietaną, świeżymi owocami i kruszonką z białej czekolady. Smacznego!

D71A2623

D71A2635

D71A2591

FESTIWAL DOBREGO SMAKU ŁÓDŹ 2015

D71A2853

Trwa trzeci dzień Festiwalu Dobrego Smaku, a ja chciałam podzielić się z Wami kilkoma refleksjami z tegorocznej edycji. Podkreślam, że jest to moja subiektywna opinia  i chętnie usłyszę Wasze głosy!

1. ORGANIZACJA

Jak zawsze ma swoje plusy i minusy :-)

Ogromy plus za Letnie Kino Dobrego Smaku i jego repertuar.Uwielbiamy kino kulinarne i przegląd filmów na świeżym powietrzu tym bardziej nas cieszy.

Ogromny plus za konferencję prasową połączoną z warsztatami kulinarnymi. Konferencja odbyła się w studio kulinarnym Book&Cook w Off Piotrkowska, gdzie zostały zaprezentowane regionalne produkty i wyroby z regionu łódzkiego. Takiego masła i chleba dawno nie jadłam! Spróbowałam super porzeczkowej serwatki – kupił mnie jej lekko kwaśny zapach skisłego mleka, którego, absolutnie nie czuć w smaku. Mój letni hit!  Serce rosło patrząc na różnorodność i jakość lokalnych produktów.Był to przemiły wieczór nie tylko ze względu na jedzenie, ale również towarzystwo. Ludzie z pasją, zaangażowani, ciekawi nowych smaków i światów:-)

D71A2835

I tu wchodzimy w minusy…

To nie jest pytanie retoryczne: czemu jury jest anonimowe? Zapraszając kolejny rok z rzędu do jego składu fajne, zdolne, ciekawe osobowości świata kulinariów chwalmy się tym, a nie ukrywajmy! Najśmieszniejsze jest to, że ta wiedza zatajana jest przed niezainteresowanymi, bo zainteresowani i tak wiedzą…

Zabrakło  opisów dań na stronie w języku angielskim, takie imprezy oprócz expatów mieszkających w Łodzi przyciągają turystów, którzy „męczą” kelnerów, którzy nie są przygotowani na takie męczarnie…:-(

Kolejna sprawa to zdjęcia – i dań festiwalowych jakie zgłaszają restauracje i zdjęć pojawiających się w social mediach FDS. Na 37 zdjęć na stronie FDS na tę stronę nadaje się 5: Paleta Bieli, Restauracja Spółdzielnia, Lodziarnia Cukiernia Wasiakowie, Foto Cafe 102, SEÑORITAS Restaurant & Lounge. Pozostałe 32 lokale zrobiły sobie czarny PR. Nie jest to sytuacja tylko z tego roku, dlatego mam taka sugestię – może warto wynająć fotografa w ramach organizacji festiwalu, który przygotuje apetyczne, kulinarne zdjęcia konkursowych dań?  Ten sam fotograf, mógłby kilka razy dziennie zrobić serię zdjęć z festiwalowych lokali na strony FDS, aby na gorąco móc śledzić to wydarzenie.

2. NAJWAŻNIEJSZE CZYLI JEDZENIE

Tegoroczny temat FDS bardzo przypadł mi do gustu SMAKI DZIECIŃSTWA- czy może być coś piękniejszego? Okazało się, że miałam kulinarnie szczęśliwsze dzieciństwo niż ok. 75% szefów restauracji startujących w konkursie. Temat zarżnięty przez wątróbkę, szpinak, kurczaka, mortadelę, ryż itp.Przypomnienie koszmarów z dzieciństwa, chowanych po kryjomu do fartuszka  w przedszkolu, a nie odczarowanie siermiężnej stołówkowej kuchni. Ale może ja źle rozumiem pojęcie konkursu, bo wydawało mi się i tak też wydawało się restauratorom w poprzednich latach, że do konkursu przygotowujemy wizytówkę lokalu, danie przemyślane, dopracowane, może nawet finezyjne. I tak podeszły to tematu Senoritas, gdzie od wystroju, przez muzykę i strój kelnerek wszystko jest spójne. Danie dzieciństwa kurczak, gofr i sałatka z kapusty podane formie loda! Na stole leży dwujęzyczna ulotka z ładnym, zachęcającym zdjęciem, gdzie mamy zaproponowane napoje. Jedyny lokal gdzie w zasadzie temat konkursu został zrozumiany i perfekcyjnie przedstawiony.

D71A2807

O oprawę graficzną zadbał też jak zawsze Lokal, nie sposób się nie uśmiechnąć patrząc na podkładki z żonglującą marchewkami babcią Lonią! Lokal też przypomina  nam o tartej marchewce, orzechach i grzybach – to na pewno wspomnienia mojego dzieciństwa :-)

D71A2819

Danie zwycięskie moim zdaniem zaprezentowała jednak Spółdzielnia – przyznam byłam na nim już 2x i może jeszcze wrócę! Pure z młodej marchewki z pomarańczową nutą, pyszny rozpływający się w ustach ozór, różowe! kluseczki, wszystko smaczne i piękne jak z kolorowanki dla dzieci.Brawo!!!

D71A2827

Teraz wchodzimy w strefy mroku… Dolce Salato – zgłasza nieprzygotowanie. Byłam o 14 w piątek, lekkie zaskoczenie ze strony obsługi, że to już i czekanie! 20 minut, ale….było warto. Danie pyszne, bardzo morskie, bardzo moje, ale o 16 tego samego dnia jeden z jurorów odprawiony już kwitkiem…dań brak.

Wszystkie restauracje sushi poszły na mega łatwiznę rolki w kiepski wydaniu. Jakby surowe jabłko ze szpinakiem było idealnym wypełnieniem dla ryżowej rolki zawiniętej w suszone glony uwierzcie Japończycy by już to jedli. Kuchnia japońska to moja ulubiona kuchnia, jest niesamowicie inspirująca, różnorodna i stanowi świetny mariaż z polską kuchnią. Niestety umami na FDS nie stwierdzono:-(

Kolejną rzeczą jaka mnie zadziwiła w serwowanych daniach to odtwarzanie: knedle z truskawką i młodą kapustą jemy na co dzień w domu a to jest festiwal, danie ma być flagowe, pokazujące inwencję twórczą, fantazję, polot, znajomość technik, trendów, produktu. Przygotowując danie na festiwal mamy czas i zasoby, zobaczcie jakie Disslowa robiła budynie, warto szukać inspiracji w starych książkach kucharskich. Jeśli używamy mortadeli nie kupujmy zmielonego papieru z barwnikami i aromatami, kupmy włoską mortadelę z pistacjami, która urywa… i odczaruje smutny smak panierowanej mortadeli z dzieciństwa o której chcemy zapomnieć, a nie masochistycznie płacić w restauracji za przypomnienie tego koszmaru! Czarę goryczy przelała SMOKINIOWA RAYSTOPKA której szalony opis sprowokował mnie do degustacji… w życiu tak nie wiałam z knajpy.

Reasumując poprzednie dwa FDSy zachwycały, było widać niesamowity progres, dania były pyszne i ciekawe. Do tej pory wspominam: ogony wołowe z Kryształowej, przegrzebki i łososia teriyaki z House of Sushi, gęsie pipki na soczewicy z Galicji, rolkę z wołowiną z Ato Sushi, terrinę z ozorów w Jak pragnę wina, chłodnik z zalewajki w Hiltonie, zapomnianą na nowo odkrytą dziczyznę w Lokalu… mogłabym tak długo wymieniać pyszne, ciekawe propozycje z poprzednich lat. Podobno zawsze po tłustych latach musi przyjść regres przed kolejnym oświeceniem. Bardzo tego sobie, Państwu jedzącym, Państwu gotującym i Państwu oceniającym życzę, bo to wspaniała impreza, na którą co roku czekam i widząc po tłumach z mapkami kręcącymi się po Łodzi nie tylko ja :-)

Ps. Moje dzieciństwo to: sezonowe owoce i warzywa zjadane tonami, kanapki z żółtym serem do szkoły, zupa pomidorowa, bliny na niedzielne śniadanie, kasza manna z żółtkiem masłem i gorzkim kakao ucierana na talerzu, zapach domowego wina z czarnych porzeczek,rabarbar w dłoni, pieczona kaczka! na którą miałam ochotę zawsze i LODY –  w ilościach dowolnych, każdych, zawsze:-)

PIEROŻKI Z TWAROGIEM I MŁODYM BOBEM

dyptyk

Mam na imię Magda i jestem boboholiczką…. to zresztą mało powiedziane. Teraz w sezonie mogłabym od rana do wieczora skubać strączki :-) Jednak wrodzona chęć do kombinowania sprawia, że kolejny rok bób w sezonie świetnie zastępuje u mnie pasty do chleba, dodatki do mięs, dipy, czy nawet farsz do pierożków. Poniższa wersja jest bardzo prosta i bardzo pyszna. Takie comfort food na to kapryśne lato… ile można czekać na słońce?

SKŁADNIKI:

  • szklanka młodego ugotowanego bobu
  • 3/4 szklanki tłustego twarogu
  • garść mięty
  • szczypta soli
  • łyżka soku z cytryny
  • 1/3 szklanki startego parmezanu

DO PODANIE:

  • obrany bób
  • parmezan
  • łyżka masła
  • szałwia

Ciasto z tego przepisu.

Składniki farszu blendujmy na jednolitą masę.

Ciasto rozwałkowujemy i wycinamy szklanka kółka. Nakładamy łyżeczkę farszu na środek i dokładnie sklejamy wypychając całe powietrze. Pierożki gotujemy w osolonej wodzie ok. 2 min.

Na maśle podsmażamy szałwię.

Podajemy polane gorącym masłem z szałwią, parmezanem i bobem. Cudo!

D71A0068

WARSZTATY W WATER & WINE. CISOWIANKA GOTUJMY ZDROWO – MNIEJ SOLI.

D71A0317

Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazję spróbować kuchni szefa Marka Flisińskiego, Kamila Raczyńskiego, lub Radka Murata nie wahajcie, sprzedajcie duszę i dajcie się zaczarować tym niezwykle zdolnym i skromnym Szefom.

D71A0475

Dzięki uprzejmości Cisowianki spędziłam cały dzień wraz z innymi fajnymi dziewczynami – Maią z Qumam Kaszę, Kasią z Chilli Bite, Magdą z Crust and Dust , Agatą  z Kuchni w Formie, Agatą z Cisowianki na zbieraniu kwiatków, bratków, malinek, wykopywaniu ziemniaczków, ścinaniu rabarbaru, szukaniu szczawiku zajęczego a następnie przetwarzaniu zbiorów pod pilnym okiem Panów w przepyszne dania.

Na przystawkę wyczarowaliśmy zapiekaną w liściach bazylii czekoladowej, bazylii sałatowej i melisy fasolkę szparagową z kwiatami ogórecznika, olejem miętowym i krzakiem poziomek.

D71A0450a

To danie przypadło mi najbardziej do gustu ze względu na proste a zarazem zaskakujące smaki. Młoda fasolka z masłem i ziołami z ogrodu od pierwszego kęsa zachwycała. A do tego sposób podania… aby się do niej dobrać dostałyśmy nożyczki w kształcie ptaszka, którymi musiałyśmy przedrzeć się przez krzak poziomek do obiadu ;-)

D71A0452aNad zupą pracowałyśmy dzielnie z Maią, a efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Sałacianka z młodymi ziemniaczkami, kawiorem i mrożoną słoniną była rewelacyjna!

D71A0377a

D71A0439Wykopywanie młodych ziemniaczków dało nam dużo radości, własnoręcznie zebrany obiad zupełnie inaczej smakuje:-)

D71A0442Przyszła kolej na danie główne: Jesiotr!

D71A0340

Jesiotr podany z paloną młodą kapustą – która jest rewelacyjna- sosem smardzowym i kwiatami gorczycy rozpływał się w ustach!

D71A0554aKolejne zachwycające danie to grasica podana na dzikich ziołach z sosem z grillowanych szparagów. Oprócz wysmażonej w punkt grasicy, zachwycał złożony aromat dzikich ziół, które nadały temu daniu wiele zaskakujących wymiarów.

D71A0591

W tajemnicy wam powiem, że talerze były wylizywane, a desery jedzone z dokładką! Zapewniam, że też byście zjedli podwójną porcję pieczonych truskawek, rabarbaru i poziomek z kwiatami czarnego bzu, podanych z utartymi płatkami róż, konfitowaną cytryną i zapieczonym zabajone na tokaju. Szaleństwo? Nie, to rewelacyjny deser, który zwieńczył ten pyszny, pełen niespodzianek posiłek.

D71A0405a

D71A0594

D71A0364

Atmosfera w Nałęczowie była tak miła, że swobodnie czułyśmy się nawet wylizując talerze ;-) Jak może być zresztą inaczej w miejscu gdzie większość produktów pochodzi z własnej hodowli, a zespół Marka Flisińskiego to osoby dzielące wspólną pasję i odważnie podchodzące to tematu współczesnej kuchni polskiej. Była to moja druga wizyta w koncepcie Water and Wine i… nie mogę doczekać się kolejnej ;-)

D71A0385

IMG_1199

Zdjęcie zbiorowe Maciej Stankiewicz.

TACO Z WĘDZONYM WĘGORZEM I PALONĄ MŁODĄ KAPUSTĄ

D71A0659

Dziś mam dla Was przepis wyjątkowy w swojej prostocie i smaku. Meksykańskie taco, nafaszerowane rodzimymi smakami – są wyśmienite! W zeszłym tygodniu miałam okazję spędzić cały dzień gotując  w niezwykłym miejscu, koncepcie Water and Wine w Nałęczowie – ale o tym będzie oddzielny wpis – gdzie podpatrzyłam u szefa Marka Flisińskiego przepis na paloną młodą kapustę.  Od powrotu robiłam ją już dwukrotnie, jej niesamowity aromat Was zaczaruje i uzależnicie się od niej tak jak ja. Gwarantuję:-)

SKŁADNIKI NA 6 SZT TACO:

  • 1/2 główki kapusty
  • 6 plasterków pancetty
  • łyżka masła klarowanego
  • wędzony węgorz, lub inna wędzona ryba np. makrela w całości
  • 3 marchewki
  • garść mięty
  • 1 szt habanero
  • łyżeczka octu ryżowego
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • łyżeczka oliwy
  • tarty cheddar
  • 6 szt kukurydzianych tortilli

Na patelni podgrzewamy masło klarowane. Kapustę kładziemy na rozgrzanym tłuszczu i zostawiamy na 15 minut. W połowie smażenia dodajemy boczek. Kapustę szatkujemy.

Marchewkę trzemy na tarce dodajemy ocet, cukier, oliwę, miętę i pokrojona drobno papryczkę habanero.

Taco układamy w naczyniu żaroodpornym, napełniamy kapustką, wędzoną rybą, plasterkiem pancetty i cheddarem. Zapiekamy 5 min. w temp. 180 stopni, tak aby ser się roztopił. Podajemy z marchewką, świeżymi ziołami i cytryną do skropienia. Pycha!

Przepis inspirowany akcją Ciosowianka.Gotujmy zdrowo- Mniej soli.

D71A06

D71A0648

GRILLOWANE STRĄCZKI BOBU – PRZEPYCHOTA!

dyp

Dziś mam dla Was coś wyjątkowego. Coś co jadłam po raz pierwszy i padłam z zachwytu. W niedzielę spacerkiem, na wiosce gdzie letniskują moi rodzice udałam się na szaberek :-) Dobrze wiedziałam gdzie zmierzam, bo namierzyłam go już wcześniej kiedy dopiero kwitł – młodziutki bób! Mój bohater, mój młody bóg! Narwałam ile się dało z pola po horyzont i czmychnęłam do domu oddać się grzesznej rozpuście obżarstwa :-) Pierwszą partię karnie obskubałam i zjadłam z masełkiem, z drugiej zrobiłam farsz do pierogów, a trzecia wylądowała w całych strąkach na grillu. Byłam  bardzo ciekawa co z tego wyjdzie. Bób w środku był idealnie ugotowany, parzył w palce przy obieraniu, które oblizywaliśmy z pysznego cebulowego sosu. Jeśli uda Wam się dostać bób w strączkach hyc z nim na grilla będzie wyśmienitym dodatkiem do znanych standardów :-)

SKŁADNIKI:

  • 12 szt strączków młodego bobku
  • 2 dymki
  • oliwa
  • sól
  • pieprz
  • łyżka ostrej musztardy

Strączki bobu obtaczamy w oliwie. Na patelni grillowej, lub na grillu układamy bób i smażymy po obydwu stronach aż będzie brązowy. Dymkę grillujemy tniemy w plastry i mieszamy z oliwą i musztardą. Bób podajemy z cebulowym sosem, solą i pieprzem. Pycha!

D71A9980

D71A00032

ZUPA POMIDOROWA Z BIAŁĄ PASTĄ MISO

D71A8368uPołączenie pomidorów i pasty miso to samograj, który nigdy nas nie zawiedzie. Tym razem proponuję Wam przepyszną pomidorówkę z dodatkiem glonów i czarnego sezamu. Jestem pewna, że jej smak Was zaskoczy, glony dadzą delikatny morski aromat, a pasta miso i pomidory zdublują umami – piaty smak. Taka bogata w smak i aromat rozgrzewająca zupa idealnie osłodzi Wam ten chłodny poniedziałek:-)

SKŁADNIKI 4 PORCJE:

  • 2 kg pomidorów malinowych, lub bawole serce
  • 1 l bulionu warzywnego
  • 2 łyżki białej pasty miso
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • czarny sezam
  • 1 płat nori
  • 1,5 łyżki masła
  • cienki szczypiorek

Na łyżce masła dusimy pomidory aż zaczną się rozpadać. Na maśle podsmażamy cebulę i czosnek, dodajemy pastę miso. Pomidory przecieramy przez sitko do podsmażonych warzyw, dodajemy bulion i zagotowujemy. Gotujemy ok. 20 min. Zupę podajemy ze szczypiorkiem, pociętymi w paski glonami i sezamem. Pycha!

D71A8362

 

 

 

 

SAŁATKA Z BOBU Z PĘCZAKIEM, PUDREM OLIWKOWYM I WĘDZONYM PSTRĄGIEM

D71A9689Już  jest! Na rynku pojawił się młody bób !!! Uwielbiam go w każdej postaci – z wody, duszonego w piwie z boczkiem, w hummusie, jako pure, czy bazę sałatek. Ten przepis to super pyszna i super zdrowa sałatka, którą można potraktować jako lunch, lub kolację. Opcjonalnie można do niej dodać np. wędzonego pstrąga, lub inną wędzoną rybę, wtedy mamy już syty obiad :-)  Smacznego!

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:

  • 0,5 kg bobu
  • 1/4 szklanki kaszy pęczak
  • 1 cebula
  • łyżka masła
  • sól
  • mięta
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 młoda cebula dymka
  • 1/2 łyżeczki ostrej musztardy
  • sok z 1/2 cytryny
  • dziugas
  • wędzony pstrąg -opcjonalnie

PUDER OLIWKOWY:

  • słoik czarnych drylowanych oliwek

PUDER: oliwki odsączamy z zalewy, wykładamy na blachę i suszymy w temp. 100 stopni, aż będą twarde jak małe kamyki. Wysuszone oliwki mielimy w blenderze na drobny pył.

Pęczak przelewamy zimną wodą. Na maśle podsmażamy pokrojoną w piórka cebulę, dodajemy pęczak i zalewamy szklanką wody. Gotujemy aż kasza będzie miękka i wchłonie płyn.

Bób gotujemy w osolonej wodzie. Studzimy i obieramy.

Białą część dymki drobno siekamy. Oliwę, cytrynę, musztardę i dymkę łączymy.

Ugotowany pęczak, bób, miętę i sos mieszamy w misce. Sałatkę podajemy posypaną pudrem z oliwek, z serem dziugas i opcjonalnie z wędzonym pstrągiem. Pycha!

D71A9712